Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekoladowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekoladowe. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 grudnia 2016

117. Niech żyje nam Górniczy Stan + Tort czekoladowo-wiśniowy

Nie każdy wie, jak bardzo związana jestem z górnictwem.
Mój Ojciec był górnikiem, Teść był górnikiem, Mąż jest górnikiem, Szwagry też są górnikami. Mam wielu znajomych górników. Dlatego dzisiejszy dzień jest dla mnie dość istotny. 
Barbórka - Dzień Górnika..

niedziela, 8 maja 2016

100. Wraz z setnym postem, TORT FERRERO ROCHER!

Przyszedł czas i na moją rocznicę. Setny post - kto by pomyślał, że wytrwam tyle czasu, że mimo tylu spraw na głowie będę pisać. A jednak. Takie niespodzianki to ja lubię. Ale lubię też sprawiać Wam radość. Opowiadałam Wam, że moje zamiłowania do pichcenia w kuchni mam po mamie? Jak nie mówiłam, to wspominam dziś z racji tego, że tort, o którym będzie mowa wynalazła właśnie ona i nawet jeden udało nam się zrobić razem.

środa, 13 kwietnia 2016

87. Wczorajszy Dzień Czekolady - czyli rolada czekoladowa po mojemu.

Wiem wiem, Dzień Czekolady był wczoraj, ale ja dopiero dziś przedstawię Wam moją "świąteczną" roladę czekoladową.
Schemat oczywiście taki, jak zazwyczaj. Mąż znajduje - ja się produkuję. Ale i tym razem nie obyło się bez moich drobnych zmian w przepisie.

czwartek, 25 lutego 2016

59. Czekoladowe szaleństwo - fondant

Ferie zbliżają się już ku końcowi, my nawet zjechaliśmy do domu, wczoraj wypełniłam Pita, wysłałam i czekam. Dzieciaki szaleją wieczorami, a miło się robi na serduchu jak idziesz sprawdzić czy śpią, a tu młodsza pod skrzydłem u starszej zasnęła. I tak obie sobie śpią. Niby się często kłócą, ale zawsze się kochają.
Marzec się powoli zaczyna, przez co wiele produkcji wraca na salony. Są kontynuacje tego co już było, ale są też nowości. Taką nowością jest Masterchef Junior. Będąc u mamy oglądaliśmy wszyscy. Stety niestety dzieciaki robiły słodkości. Ja - popchnięta przez pana męża - następnego dnia wzięłam się do roboty i zrobiłam swoje pierwsze fondanty czekoladowe.


niedziela, 3 stycznia 2016

34. Mocno czekoladowe pożegnanie roku - Ciasto czekoladowe

Ten post będzie o tym, jak uczciłam pożegnanie Starego Roku.
Postawiłam na ciasto czekoladowe z orzechami - na ciepło - z lodami i bitą śmietaną [o której tym razem zapomniałam].
Do zrobienia tego cacka zainspirowała mnie wygrana do pobliskiej Restauracji, był to jeden z dwóch deserów jaki miałam okazję u nich wtedy skosztować. I uwierzcie - niebo w gębie!
Długo się nie zastanawiając poszperałam w internecie i napotkałam przepis całkiem podobny, ale oczywiście czymże bym była gdybym go nieco nie pozmieniała.

środa, 9 grudnia 2015

o serniku mocno czekoladowym!

Idą święta, to widać. W momencie wybicia 1 grudnia na kalendarzu w okolicy na balkonach pojawiły się pierwsze świetlne dekoracje. Dla mnie to chyba jeszcze za wcześnie. Myślałam o powieszeniu węża świetlnego na balkonie, ale z racji rolet, które często u nas są opuszczone, raczej w tym roku będzie inaczej. Węża powieszę u dzieci w pokoju, zakręcę wokół łóżka piętrowego, będą miały większą radość z takiego stanu rzeczy, niż z węża na balkonie, którego widzieć nie będą.

W klasie starszaka składaliśmy się po 7zł na Mikołaja. Miałam pewne obawy, ale ostatecznie wpłaciłam ten majątek. W poniedziałek [dziwne że nie w piątek] gdy starszak wrócił i powiedział mi, że za całe 7zł dostała czekoladę za 3zł, małego mikołajka, takiego cukierka czekoladowego i mandarynkę, powiedziałam sobie, że to ostatni raz gdy się składamy i sponsorujemy dzieci, których rodzice nie dadzą dziecku na mikołaja, o wolą to przepić. Nie omieszkam również wspomnieć o tej sytuacji na najbliższym zebraniu. W następne Mikołajki moje dziecko dostanie ode mnie paczkę z domu w tej cenie, w jakiej się niby składamy, ale kasy żadnej im nie wpłacę.

W poniedziałek wzięłam się za świąteczne porządki, ale nie tak ekspresowo jak Aśka z "Czasem tak jest", obrałam sobie taktykę na spokojnie, żeby zrobić a się nie narobić ;) Tak więc w dwóch pomieszczeniach pomyłam okna. Oczywiście żeby się nie namęczyć użyłam do mycia okien mojego zacnego Karchera, ale o nim zapewne zrobię kiedyś osobny post, bo zasługuje :)

Teraz coś na słodko. Kilka osób czeka na przepis na mój sernik czekoladowy. Więc dziś w końcu przepis na niego wrzucę. Oczywiście miałam zrobione zdjęcia, niestety z racji mojego gapostwa zdjęcie ostało się tylko jedno, więc to Wam musi wystarczyć ;) one nie są najważniejsze, to smak wygrywa.
Lubię czekoladę, ale nie lubię czekoladowych lodów. I mimo iż sernik jest mocno czekoladowy i smakiem przypomina właśnie czekoladowe lody, ja go uwielbiam!
Całe przygotowanie dzielimy na dwa etapy, pierwszy z nich to upieczenie spodu, drugi to nasz sernik.
ETAP I
składniki:
*3 jaja
*pół szklanki cukru
*1/4 szklanki mąki
*1,5 paczki budyniu czekoladowego
*łyżeczka proszku do pieczenia

wykonanie:
  1. Białka ubić z cukrem na sztywno
  2. Dodawać stopniowo żółtka
  3. Mąkę proszek i budynie wymieszać
  4. Dodawać stopniowo do masy, delikatnie mieszając

 Wykładamy przygotowaną masę do tortownicy o średnicy ok.26cm. Ja mam dwie małe tortowniczki, z których korzystam przy okazji tego serniczka. Mnie się lepiej kroi ;)

 
Jak widać, masa jest tylko na dnie, ale to nic bardziej mylnego. Zawsze mnie wyrasta tak, że górę zawsze odkrawam, żeby nie było za wysokie, a i dzieciaki się przy tym cieszą :)
Pieczemy w 180°C ok 15-20 minut, wszystko oczywiście w zależności od piekarnika. najważniejsze, żeby nie przypalić, jak tego nie zrobicie, to będzie gites majonez ;)
Po upieczeniu oczywiście studzimy. A kiedy już jest przestudzone idziemy do
 
ETAP II
Składniki:
*200g gorzkiej czekolady
*500g serka mascarpone
*250ml śmietany 30% + 60ml do polewy
*1/2 szklanki cukru pudru
*2 fixy do śmietany
*60g mlecznej czekolady
 
wykonanie:
  1. Gorzką czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
  2. Śmietanę ubijamy na sztywno
  3. Pod koniec dodajemy stopniowo cukier puder i fixy
  4. W osobnej misce miksujemy mascarpone
  5. Dodajemy powoli przestudzoną czekoladę
  6. Łączymy ze śmietaną
Gotową masę wykładamy na nasz spód. W małym garnuszku podgrzewamy śmietanę na polewę, ale nie doprowadzamy do wrzenia. Ściągamy z ognia i dodajemy drobno posiekaną mleczną czekoladę. Mieszamy aż czekolada się rozpuści. Gotową polewą stroimy nasz sernik.
 
I mamy to!
 

 
Uwielbiam!
 
 
P.S. Chyba muszę popracować nad "jakością" moich zdjęć ;)
 
PODPIS

wersja do druku