sobota, 24 października 2015

TRND i projekt MONTE Snack

 
Ja, Zakręcona Żona, jak pewnie każda inna matka, żona, kobieta, miewam jakieś tam swoje zainteresowania. U mnie wygląda to tak, że poza domem, rodziną, lubię pichcić, haftować, ale chyba największą frajdę sprawia mi wygrywanie w konkursach, uczestnictwo w kampaniach reklamowych różnych produktów, jak i "zgarnianie" darmowych próbek.
Uczestniczyłam już w kampaniach Razowego Kwasu Chlebowego, Antyperspirantów Adidas, Sosów Łowicz, Zalando. Może coś mi umknęło. Ale mało tego nie ma, za wiele też nie.
 
Dzisiaj może napiszę po krótce o moim uczestnictwie w kampanii Monte Snack z agencji TRND.
 
Zakładając konto na TRND, wypełniamy ankiety zgłoszeniowe do różnych kampanii. Wiadomo, że nie ma ich za wiele, ale zawsze coś tam wpadnie. W zgłoszeniach odpowiadamy na pytania zamknięte i jedno otwarte. I właśnie na podstawie moich odpowiedzi "góra" decyduje czy pasuję profilem do ich klienta i czy to właśnie ja dostanę się do kampanii.
I tym właśnie sposobem mnie się udało dostać do tego projektu :)
 
 
 
Z racji tego, że Monte Snack to mleczne kanapki, zespół TRND zadbał o to, by nasze kanapki sztuk 24 dojechały całe i zdrowe, włożone zostały do granulatu suchego lodu, dzięki czemu spokojnie, bez żadnych zmartwień można było się nimi zajadać, bez obawy, że coś w transporcie mogło się z nimi zdarzyć.
 
Nasze mleczne kanapki zniknęły z prędkością światła. Część zjedzona w domowym zaciszu przy gościach zaproszonych na kawę, część wyniesiona z domu przez dzieci dla kolegów i koleżanek.
Smak?
Część testujących uważało, że zajeżdżało chemią, inni mówili, że takich przekąsek w ogóle nie lubią. U mnie każdy zajadał się ze smakiem. Każdemu smakowało, nikt nie mówił, że nie smakuje. Aczkolwiek wybierając pomiędzy Monte Snack a Kinder Pingui, ja zdecydowanie wybrałabym te drugie.
 
A teraz druga strona medalu.
Z kampanii nie ma samych przyjemności, są też obowiązki. Ankiety, raporty, badania opinii. Wszystko powinno być skrupulatnie wypełniane. Bynajmniej ja mam taką zasadę, bo skoro dostałam coś do przetestowania, zrobię wszystko by klient był ze mnie zadowolony.
 
Kampania Monte Snack właśnie dobiega końca. Na mailu wisi już ankieta końcowa, po kanapkach dawno nie ma żadnego śladu. Ja tę kampanię będę wspominać ze smakiem.
 
A tymczasem korzystając z pięknej pogody za oknem, zabieram swoje dzieciaki na jesienny spacer :)
 
 
 
PODPIS

3 komentarze:

  1. Oj zajeżdżało chemią,zajeżdżało,ale i tak zjedzone:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje bąki uwielbiaja monte - w postaci kanapek, i "jogurcików"

    OdpowiedzUsuń
  3. Chemia była, ale i tak smaczne :)

    OdpowiedzUsuń

wersja do druku