czwartek, 17 marca 2016

70. Mój wiśniowy raj

Uf. Usiadłam dopiero na sekundę, dosłownie na kilka minut. Cały poranek zabiegany. Ale to mało istotne.
Z rzeczy istotniejszych, byłyśmy wczoraj z młodą w szkole na dniach otwartych. Radość w jej oczach - nie do opisania. Była tak podjarana tym, co się działo, gdy poszli pooglądać szkołę. Lawina obelg w moim kierunku runie, ale co tam. Moja 6-cioletnia córka idzie od września do szkoły. W zasadzie nie ją pierwszą puszczam do szkoły jako sześciolatkę, starszak też do szkoły w tym wieku poszła. I również był to mój wybór, moja decyzja. Dla mnie w tym momencie nie ma lepszej.
 
Poza tym.
Jakiś czas temu na pewnych urodzinach jadłam pyszne ciasto. Z tym, że ono było kupcze, więc nie wiedziałam jak rozgryźć masę, którą owe ciasto miało. Znalazłam w necie coś podobnego, coś pozmieniałam, swoje dodałam, zrobiłam i włala.
Stety - wyszło pyszne.
Niestety - nie był to ten smak, więc muszę szukać dalej.
Ale tym przepisem podzielę się z Wami, no bo jak?
 
 

Wykonanie podzielimy sobie na 3 części, bo z 3 warstw składa się ciacho.
 
Biszkopt:
  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/3 szklanki mąki pszennej
  • 1/3 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli

  • 1. Białka ubijamy z solą.
    2. Dodajemy cukier
    3. Dodajemy żółtka
    4. Dodajemy mąki i proszek do pieczenia
    Pieczemy ok 20/25minut w 180°C. Studzimy
     
    Środek:
    - słoik wiśni drylowanych [ważna ilość zalewy - ok. szklanka]
    - galaretka wiśniowa
    - łyżeczka żelatyny
    1. Galaretkę i żelatynę rozpuszczamy w szklance wrzątku.
    2. Mieszamy z zalewą z wiśni [ok. szklanka]
    3. Dodajemy jeszcze nie zjedzone wiśnie [u mnie było mega podjadanie]
    4. Gdy zacznie tężeć, wylewamy na przestudzony biszkopt
     
    Pianka [moje tzw. ptasie mleczko]:
    * 125ml mleka skondensowanego 7,5%
    * galaretka wiśniowa
    1. Galaretkę rozpuszczamy w szklance wody
    2. Gdy galaretka będzie zimna, ubijamy schłodzone mleko.
    3. Do lekko ubitego mleka dodajemy galaretkę
    4. Wylewamy na ciasto
     
    CAŁOŚĆ CHŁODZIMY.
     
     
     
    Niby nic skomplikowanego, jednak smak dość ciekawy.
    Asiu jestem pewna, że i z takim sobie poradzisz ;)
     
     
    PODPIS

    20 komentarzy:

    1. Lubię takie ciasta:) Są lekkie i pyszne:)

      OdpowiedzUsuń
    2. Z każdym razem jak Cię odwiedzam to pluję sobie w twarz, że tak mało piekę :(

      OdpowiedzUsuń
    3. Bardzo ładne ciasto :) Widać, że jest lekkie, takie lubię :) Za Twoją Małą trzymam kciuki! Oby do wrześnie się jej nie odmieniło :)

      OdpowiedzUsuń
    4. Uwielbiam takie ciasta z pianką :)
      Mała pewnie się dobrze zaadoptuje w szkole :)

      OdpowiedzUsuń
    5. A coś prostszego pliss i równie efektownego? ;D Mój Młody chyba też będzie się nadawał do wcześniejszego pójścia. Teraz potrafi dużo, a co mówić później nie ma 3 lat a kojarzy już niektóre cyfry, litery, liczy do 20. Jak będzie się nudził w przedszkolu to wyślę do szkoły i już :)

      OdpowiedzUsuń
    6. Zawsze jak widzę u Ciebie ciasta to mi ślinka cieknie

      OdpowiedzUsuń
    7. A Ty zawsze pieczesz ciasta, które chce się spróbować :)

      OdpowiedzUsuń
    8. patrząc na te pyszności moja dieta idzie na wakacje hehe

      zaczarowana-oczarowana.pl

      OdpowiedzUsuń
    9. wygląda przepysznie, mniam, zjadłabym :)

      OdpowiedzUsuń
    10. Wygląda smakowicie!:)
      Zapraszam do obserwacji naszego bloga!:)

      OdpowiedzUsuń
    11. wygląda smakowicie, zwłaszcza ta góra :D/Karolina

      Dwie Perspektywy Blog [Klik]

      OdpowiedzUsuń
    12. Ale smakowitości u ciebie goszczą <3 Obserwuje z przyjemnością <3

      OdpowiedzUsuń
    13. Oj muszę to kiedyś zrobić ;) Nie wygląda na trudne, za to bardzo smakowite ;)
      Świetny przepis ;)

      OdpowiedzUsuń
    14. oj takie ciacho to by mi sie przydało do herbatki

      OdpowiedzUsuń

    wersja do druku