niedziela, 13 marca 2016

68. OREO XXL

Nie wiem czy wiecie czy nie wiecie, ale rzadko kiedy robię dwa razy te same ciasta. Oczywiście mam swoich ulubieńców, do których wracam, ale często szukam w internecie nowych inspiracji.
Przeglądając ostatnio pewną stronę właśnie z inspiracjami, natknęłam się na przepis wykorzystujący ciasteczka OREO. Z racji, że młodsza paskuda za nimi przepada, przepis zapisałam, a wczoraj wprowadziłam go w życie!





Na początku jednak należą się Wam przeprosiny. Wybaczcie mi, ale no nie potrafię robić pięknych zdjęć. Zupełnie się na tym nie znam. I cierpię na tym nie ja, a ciasta, które wykonuję. Zdjęcia które robię nie pokazują całego piękna tego ciasta. Obiecuję poprawę, ale dajcie mi chwilkę!
 
 Do sedna.
Przepis zaczerpnęłam od RAZOWEJ KROMKI u którem można popaść w depresję. Ta to robi piękne zdjęcia. Przepis znalazłam, przepis zapisałam, przepis wykorzystałam.
 
 
Na ciasto potrzebujemy:
- 4 jajka
- 1 szklanka cukru
- 1 szklanka mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 4 łyżki wody
- 2 łyżki kakao
 
1. Jajka ubijamy z cukrem
2. Stopniowo dodajemy mąkę, kakao i proszek.
3. Dodajemy wodę
4. Wykładamy do wysmarowanej tortownicy i pieczemy ok. 25 minut  w 200°C. Studzimy po czym przekrawamy w pół.

Na krem potrzebujemy:
* 500ml śmietany kremówki
* 6 czubatych łyżek kaszy manny
* 1 szklanka cukru
* 200 g masła
 * 1 paczka ciasteczek OREO [u mnie paczka 175g]


1. Do rondelka wlewamy śmietanę i dodajemy cukier, doprowadzamy do wrzenia cały czas mieszając trzepaczką.
2. Stopniowo dodajemy kaszę manną, cały czas mieszając, by nie powstały grudki. Studzimy.
3. Masło ucieramy na pulchną masę.
4. Utarte, dodajemy stopniowo do wystudzonej manny.
5. Do masy dodajemy pokruszone OREO.

Chyba wiadome jak składamy ciacho.
CIASTO+KREM+CIASTO=FINISH
Tak przygotowane ciasto chłodzimy w lodówce ok. 4h.


Szczerze Wam powiem, że gdy podałam mężowi ciacho, czekałam na jego hasło "nie moje smaki". Ale się myliłam. Ciasto mu smakowało, dzięki czemu mogłam odetchnąć z ulgą.
OREO jest jednak bardzo słodkie, jeden malutki kawałek w zupełności wystarczył, by moje kubki smakowe się zadowoliły.


PODPIS

18 komentarzy:

  1. kusisz i kusisz tymi słodyczami, a ja chciałam je trochę ograniczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że od patrzenia się nie tyje ;)

      Usuń
  2. Oj kusisz kochana od samego rana!!! Pyszności szykujesz na pewno spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. musi być pyszny, zjadłam bym teraz takie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda bardzo apetycznie :) Pewnie i tak smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ Ty kusisz, a ja przy ostatnim braku czasu mogę jedynie pooglądać Twoje pyszności :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O tej porze nie powinno się czytać takich postów;p
    Uwielbiam oreo:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje dziewczyny też przepadają za Oreo :). Ciasto jak zwykle super.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mmm...takie ciasta uwielbiam :)Tylko dlaczego ja mam dwie lewe ręce do pieczenia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ktoś musi mieć dwie lewe, żeby ktoś miał dwie prawe ;)

      Usuń
  9. Mniam, ż mi ślinka cieknie. Szkoda że do peczenia ciast talentu mi brak ale przepis przekazuję kolezance

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dla mnie zbyt skomplikowane, ale z chęcią wpadłabym na kawałek...nawet dużą chęcią :)

    OdpowiedzUsuń
  11. I po co ja weszłam na Twojego bloga prawie o północy? ;__; Teraz głodna jestem :<

    OdpowiedzUsuń

wersja do druku