wtorek, 22 marca 2016

73. Maska Bananowa - Kallos

Wszyscy wszędzie chwalą się jakie to mają piękne i zdrowe włosy. Szlag mnie trafiał, gdy oglądałam te idealne kłaki. No kurczę, czemu akurat ja muszę mieć taką pusię na głowie? Pewnie. Ja wszystkie najgorsze najgorszości przyjmę na klatę. Z szerokimi biodrami i masywnymi udami włącznie. Jako, że o włosy zadbać najłatwiej, najszybciej widać efekty, postanowiłam działać. Wujek Google wskazał mi którą drogą iść, tu i ówdzie sięgnęłam porady, zakupiłam więc tę oto maskę firmy Kallos.

Co: Maska BANANA KALLOS
Gdzie: internety np. tu, tu i tu
Ile: 1000ml
Za ile: ok. 10zł
Moja ocena : 4/5
 
Według tego co napisane na opakowaniu - Wzmacniająca włosy Maska z kompleksem multiwitamin.
 
Maskę zakupiłam na początku roku, a raczej - dostałam ją w prezencie urodzinowym. Zażyczyłam sobie to dostałam. Maska zamknięta jest w pojemnik o żółtych barwach, zamykany na zakrętkę. Od razu kojarzy się z bananem. Nieprzesadzony design jak dla mnie na plus. Pierwsze wrażenia? Wow. Zapach nie do opisania. Gdyby była jadalna, zapewne przełożyłabym nią biszkopt. Pewnie nie jeden. Jak na ilość produktu cena jest kusząca. Konsystencja przypomina mi rzadszy budyń.
Maskę nakłada się po umyciu włosów na 5 minut. Po tym czasie ją spłukujemy. Efekty? Tuż po pierwszym stosowaniu moje włosy są mniej pusiaste. Po trzymiesięcznym stosowaniu mogę śmiało powiedzieć, że włosy wypadają mi w mniejszych ilościach. Wyglądają na zdrowsze. Maska jest również wydajna. Przez 3 miesiące, używając jej 3 razy w tygodniu, maski w pojemniku ubyło zaledwie połowę.
Czy wrócę do niej? Zdecydowanie tak. Jest to pierwsza maska, z którą miałam do czynienia, więc nie do końca mam porównanie co do jej działania. Ta natomiast zadowoliła mnie i moje włosy w 90%.
 
PODPIS

22 komentarze:

  1. Dobry post i super blog!
    co powiesz na wzajemną obserwację?
    zapraszam do siebie --> LoViseta.blogspot.com
    like on facebook

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi za bardzo nie przypadła do gustu ta maska.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię maski z Kallosa, jednak ta bananowa nie przypasowała moim włosom, chociaż pachniała obłędnie. Teraz mam mleczną i jest super, włosy się dobrze rozczesują, są miękkie w dotyku, gładkie, wyglądają zdrowo.
    Podoba mi się u Ciebie, obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tym bananem wszyscy kuszą, a ja nie mogę go dorwać. Jak idę do drogerii to tej akurat nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie mam ją pod prysznicem i ten zapach :):):)
    A spróbuj potrzymać ją pół godziny - to optymalny czas aby wszystkie składniki wniknęły we włosy. U mnie sprawdziła się jeszcze algowa i cherry.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy jej nie spotkałam a uwielbiam kosmetyki do włosów o ładnym zapachu. czas poszukać jej do wypróbowania

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio kupiłam sobie Kallosa, ale czekoladową - nie używam jej wprawdzie zbyt długo, ale efekty już widać :) Ta bananowa też musi obłędnie pachnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekoladowa tez musi być bomba, już się zastanawiam, którą kupić kolejną ;D

      Usuń
  8. Ja pierwszy raz o niej słyszę. Twoja recenzja sprawiła, że chyba kupie sobie ją sama na zajączka ;p Moje włosy po ciąży zdecydowanie potrzebują pomocy.

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie troche przeraża ta pojemność...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe, na mnie maski z kallosa w ogóle nie działają;(

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wszyscy się chwalą ;) Ja najchętniej połowę swoich bym wyrwała, a czasami to mam nawet wrażenie że one żyją własnym życiem.

    OdpowiedzUsuń
  12. )Nie lubię wszystkiego co trzeba spłukiwać, a szkoda bo dla tego zapachu bym ją wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  13. wieeeele o niej słsyzalam ale jakoś ne wiem :D nie przkeonuje mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Dużo o niej słyszałam ale jeszcze nie kupiłam ze względu na zapasy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja o Kallosach dużo dobrego słyszałam, niestety jeszcze żadnego się nie dorobiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  16. już czytałam o tej masce i chyba wrzeszczcie się na nią skuszę :)
    lubię jak piszesz :)
    obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam wersje Blueberry i fajna była, jeśli chodzi o tą bananową to miałam okazje tylko powąchać, pachnie świetnie :)

    OdpowiedzUsuń

wersja do druku