poniedziałek, 2 maja 2016

97. Rodzinny wybawca - Tangle Teezer.

Witajcie w ten majówkowy weekend. Odpoczęliście? Odpoczywacie? A może będziecie odpoczywać? U nas weekend minął [a raczej trwa] bez grillowania, mimo, że takiej pierwszogrillowej kiełbaski mi się chciało. Ale dziś nie o mnie. Dziś opowiem o prezencie urodzinowym, który sobie zażyczyłam i dostałam. Czyli o szczotce Tangle Teezer. Pewnie znacie. Jak nie znacie, to zapraszam na post!
Producent o szczotce:

Rewolucja w pielęgnacji włosów
Takiej szczotki jeszcze nie było! Dzięki zastosowaniu innowacyjnego kształtu ząbków ze specjalnego elastycznego tworzywa, szczotka działa niewiarygodnie delikatnie i skutecznie.
Szczotka Tangle Teezer dostosowuje się do włosów, nie ciągnie splątanych kosmyków, czesze delikatnie i cicho zapewniając gładkie i lśniące włosy w mgnieniu oka. Codzienne szczotkowanie włosów szczotką Tangle Teezer wpływa na zwiększenie ich połysku!

Szczotka została uznana za najlepszy innowacyjny produkt fryzjerski ze względu na swoje niezwykłe działanie:

  • bezboleśnie rozczesuje splątania
  • masuje skórę głowy
  • nie niszczy struktury włosa
Produkt został doceniony przez profesjonalistów i konsumentów z całego świata. Teraz Tangle Teezer dostępny także w Polsce, w najlepszych salonach fryzjerskich.

Wiem, że w internecie znaleźć można wiele podróbek szczotki, dlatego ja zdecydowałam się na zakup jej w bezpiecznym miejscu - ROSSMANN. Zapłaciłam za nią nieco mniej z racji promocji. Chyba nie muszę dodawać, że sieć taka jak Rossmann nie wprowadziłaby do obrotu podróbki, dlatego właśnie ze spokojną głową poszłam po to cudo.
Jak wygląda mój wybawca?
Szczotka zapakowana jest w przezroczyste pudełeczko, dzięki czemu dokładnie widzimy jego zawartość.
Tutaj mamy widok z dupy strony.
I boczek.
Szczerze? Zastanawiałam się, jak szczotka bez rączki będzie mi bezproblemowo siedzieć w ręce. A tu taki sumprajs. Dzięki swojemu dość nietypowemu kształtowi szczotka idealnie leży w ręce, nie wypadła mi z niej od lutego ani razu. W każdą dłoń się wpasowuje.
Spoglądając na poniższe zdjęcie, na myśl przychodzi mi przewrócony jeżyk. To właśnie te ząbki [w dwóch długościach] sprawiają, że nasze włosy rozczesane są w mgnieniu oka bez większych problemów. 
Mój kawałek plastiku nie tylko dobrze rozczesuje włosy, ale także pięknie wygląda. Widzicie te zdobienia? Dodają uroku tej szczotce.
Szczotka okazała się wybawcą nie tylko dla moich włosów, ale także dla włosów dzieci. O ile przed zastosowaniem tej szczotki, żadna nie chciała się czesać, tak teraz, gdy Tangle Teezer u nas zagościł, same przynoszą szczotkę, by je poczesać, a nawet robią to bez mojej pomocy. Nie ma płaczu, szarpania, krzyków. Czy włosy są suche czy mokre, Tangle Teezer daje sobie świetnie radę bez dodatkowych wspomagaczy w formie odżywek.
Zdaję sobie sprawę, że 40zł za szczotkę do włosów to dość sporo, nie każdego stać na taki wydatek. Ja sama, gdybym nie dostała kasy na urodziny pewnie bym jej nie kupiła, ale nie dlatego, że mnie nie stać. Dlatego, że w 100% nie byłam co do niej przekonana. Teraz, gdy już wiem, jak dobrze się u nas sprawdziła, mogę być tylko na siebie zła, że wcześniej jej nie kupiłam.
 
Moja ocena 5/5!
 
Macie swojego Tangle Teezera? W jakich kolorach? Mnie osobiście urzekło połączenie błękitu i różu który wybrałam :)


25 komentarzy:

  1. Mam i jestem zachwycona. Daje radę nawet z mokrymi włosami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam już swoją od kilku lat i sprawuje się świetnie ;). Jedyna różnica to taka że ja mam wersję kompaktową. Powiem szczerze że, co do wypadania szczotki z reki to już niejednokrotnie wyślizgła mi się z wysokości głowy i spadała na płytki z wielkim hukiem a trzyma się i nic jej nie jest ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ją ja i moje dziewczynki;-) mamy fioletowo-różową :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie ostatnio ta szczotka siedzi mi w głowie, ale cena trochę odstrasza, a podróbki nie chcę... :/ Chyba jeszcze trochę poczekam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zanim ją kupiłam te zastanawiałam się co ona w sobie ma? Nadal nie wiem co to jest ale jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba się za nią rozglądnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tę szczotkę, pisałam również o niej na blogu :) fajnie że mogę porównać nasze recenzje! Mamy taką samą wersję kolorystyczną ! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. ja nie zmaienię swojego TT na nic innego ;) naprawdę ratuje moje włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam identyczną, nawet kolory się zgadzają:) Jestem nią zachwycona! Żadna nie radzi sobie z moimi włosami jak ta

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam i bardzo lubię, choć na początku miałam problem z przyzwyczajeniem się do szczotki bez rączki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ją w wersji różowej i uwielbiam :P

    OdpowiedzUsuń
  12. No że ja tego wczoraj nie przeczytałam, bo byłam w Rossmannie :( przy następnej wizycie muszę ją kupić, może ona okiełzna moje wiecznie splątane kudełki ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze to przemyślę... tym bardziej, że akurat jestem w trakcie poszukiwania nowej szczotki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam, mam i jestem zadowolona :-) uwielbiam rozczesywać nim włosy :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam identyczną jak Twoja i to naprawdę rewolucja jeśli chodzi o szczotki. Nie wyobrażam sobie już używać innej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam i go brdzo go lubię, ale widzę że i Twoje ząbki już się odkształcają. Jedyny minus

    OdpowiedzUsuń
  17. coraz częściej sięgam wzrokiem za tą szczotką:P

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze nie mam, ale mam zamiar kupić tylko jakoś zawsze mi z głowy wyleci :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja swoją pierwszą szczotką byłam zachwycona 😊 teraz kupiłam kolejną i zastanawiam się czy to nie podróbka...

    OdpowiedzUsuń
  20. Mamy podobną szczotkę-zdecydowanie ułatwiła rozczesywanie długich i bardzo plączących się włosów mojej córki :)

    OdpowiedzUsuń

wersja do druku