wtorek, 5 kwietnia 2016

81. Dzień pełen niespodzianek.

Już dawno nie byłam tak zmęczona. Niby nic takiego nie robiłam, a jednak nogi wychodzą mi z tyłka. Fakt – chodziłam dzisiaj więcej niż zwykle + obcasy z racji rozmowy kwalifikacyjnej, ale nie była to jakaś kosmiczna trasa. Jednak dzień był dziś dla mnie łaskawy..

Zaczęło się od tego, iż dostałam wiadomość o wygranych książkach dla dzieci – książka fajna sprawa, 3 książki to już niebo! Od tego zaczęłam wtorek.
Następnym punktem dnia była rozmowa, o której już wspomniałam. Jeszcze nigdy nie byłam na tak długiej rozmowie. Trwała godzinę lekcyjną. Niby się nie stresowałam, ale czułam jak kropla potu spływa mi po plecach. Czułam się na maxa przemaglowana, ale w zasadzie o to chodzi w takich rozmowach – o poznanie pracownika. Czy ja sprostam wymaganiom? Okaże się do tygodnia czasu.
Z racji, że starszak był dzisiaj na wagarach, jak tylko wróciłam do domu – zabrałam ją na spacer. Przy okazji zrobiłyśmy małe zakupy na obiad. W drodze powrotnej odebraliśmy młodą z przedszkola. Dosłownie 5 minut usiedziałam na d***e i już musiałam pędzić dalej.
Już łapałam za klamkę, gdy do drzwi zadzwonił kurier. Dostałam się do kampanii Streetcom dotyczącej Żeli i Antyperspirantów firmy Sanex. Dawno nic od nich nie miałam, ale opłacało się czekać dla takich produktów. Ale o tym w osobnym poście.
Dziewczyny zostały z ojcem, a ja powędrowałam do okulisty. A u niego co? Oczywiście same ciekawe rzeczy. Od wtorku będę nosić bryle. Wady nie mam dużej, ale to, jak będę postrzegać świat – znacznie polepsza jakość mojego życia. Szkła dobrane, oprawki wybrane, zaliczka wpłacona – teraz czekam do wtorku :). C
o było dalej? Standardowo obiad – było już dość późno. Zaraz po obiedzie dziewczyny wzięły się za testowanie swojej zabawki. Tym razem ucieraniec z truskawkami. Właśnie zapach wyleciał z piekarnika. Czujecie? Ja i owszem. Moja wersja dostępna o tu [klik]. Wersja moich dam widoczna na zdjęciu powyżej ;) czyżby dzieci szły w ślady matki? oby ;) zawsze to jakaś pomoc.
Teraz dopijam kawę, testuję program i odpoczywam.
A jaki u Was wtorek? Taki zakręcony jak u mnie?

15 komentarzy:

  1. Ja też się czuję w tej chwili padnięta, wykorzystałam dzisiejszy piękny dzień na prace ogródkowe, potem spacerek po syna do przedszkola i w sumie teraz najchętniej poszłabym spać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja dziś raczej w miarę spokojnie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książek i Sanexów zazdroszczę ;) a co do okularów to pewnie za dużo przed kompem siedzisz ;) (żartuję) za pracę będę dalej trzymała kciuki. Miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Będziemy sobie patrzeć na siebie w osiem oczu ;). Gonisz gonisz, a jutro gardło będzie bolało. Ty na pewno sprostałaś wymaganiom pracodawcy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie ten wtorek zleciał. ;D
    Ja cały dzień w łóżku, leczę się.

    OdpowiedzUsuń
  6. No to trzymam kciuki, aby to maglowanie na rozmowie kwalifikacyjnej nie poszło na marne;)
    U mnie wtorek w pracy;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie pyszności to Twoje córy robią ..zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem ciekawa antyperspirantów sanex, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ach ale to wygląda mniam mniam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana żyjesz na 120% obroty godne do naśladowania, skąd Ty masz tyle siły? Gratuluję nagrody, nowego testowania a ciasto chętnie bym zjadła, pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo u Was tego testowania wszelakiego ;) Super, bardzo lubiłam takie intensywne i różnorodne czasy - a u nas aktualnie rutyna i wszystkie dni do siebie raczej podobne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak na Zakręconą Żonę przystało dzień był iście zakręcony :P

    OdpowiedzUsuń

wersja do druku