wtorek, 9 lutego 2016

50. Mini rocznica - rogaliki

Najpierw news z ostatniej chwili! Taki spontan, wzięłam nożyczki, zrobiłam sobie grzywkę, od tak!

O jak dawno mnie tutaj nie było. Nie tylko za sprawą nic-nie-pieczenia ale także z racji, że wiele się ostatnio działo. Nie o wszystkim chciałabym od tak pisać, czy się chwalić. Na pewno za nami mini wirus u młodej, na szczęście szybko przyszedł szybko poszedł. Mam też termin upragnionego remontu kuchni. Niestety nie są to wakacje jakbym tego chciała, ale wrzesień też zły nie będzie. Teraz czeka mnie wybieranie różnego rodzaju sprzętów, mebli, frontów, firm itd. Jedno jest jasne, gaz pod szkłem firmy Solgaz  u mnie zagości. Coś niebywałego, fajnego, ale też nie należącego do produktów tanich. Zagości też w mej nowej kuchni lodówka, duuża lodówka, z kostkarką, side by side czy jak to tam się zwie. Jaka? Tego to jeszcze nie wiem. Coś na oku jest, ale czekają nas jeszcze przemarsze po sklepach by podotykać, pooglądać i wtedy zdecydować która kombinacja będzie nam najbardziej odpowiadała. A piekarnik? Jakże to istotny sprzęt w mej kuchni. Tu w ogóle nie mam zielonego pojęcia na co postawić. Na szczęście do września jest jeszcze sporo czasu. Najważniejszy był wybór 'robotnika' co już na szczęście za nami. Teraz będą trwały poszukiwania dobrej firmy robiącej meble na zamówienie. Ale z tym się na ten moment nie pali.

Co jeszcze za mną? A oparzyłam się ostatnio. Może rana bardzo poważnie nie wyglądała, ale mierzi mnie gdy tak na nią zerkam. 2mmx8mm może ma, dziś bąble popękały sama nie wiem kiedy, ale nie boli co dla mnie jest dość istotne.
Są jeszcze inne sprawy o których pisać na razie nie będę dopóki się nie wyjaśnią. Wiem jedno - zmiany przychodzą zawsze w najmniej spodziewanym momencie i to dokładnie wtedy kiedy już masz coś poukładane na jakiś czas do przodu. Co z tego wyniknie? Pożyjemy zobaczymy.

Z racji że dzisiejszy post mianowany został numerem 50 nie obędzie się bez specjalnego przepisu.
Strasznie go nie lubię! I muszę się Wam do czegoś przyznać. Kiedy po porodzie wróciłam już wstępnie do wagi sprzed ciąży, natrafiłam na ów przepis całkiem przypadkowo. I to on zrujnował moją figurę. Wiem, że nie wszystko można zrzucić na coś czy kogoś, ale to jak wyglądam zawdzięczam właśnie jemu. Także jeśli dbasz o linię, odchudzasz się, lepiej nie czytaj dalej, nie rób tych rogalików, bo pożałujesz dokładnie jak ja parę lat temu.

Rogaliki, bo jak już wspomniałam o nich mowa, są niby drożdżowe, ale kruche. U mnie przeważnie z nadzieniem czekoladowym czy też z marmoladą. W każdej wersji są pyszne. Wykonanie ich nie należy do tych skomplikowanych.

składniki:
  • 1 kostka margaryny
  • 50g  drożdży
  • 1/4 szklanki ciepłego mleka
  • 4 łyżki cukru
  • 3 szklanki mąki
  • szczypta soli
  • 2 jajka
  • marmolada/dżem/nutella
  • cukier puder i mleko na lukier
1. Margarynę wykładam do miski, wstawiam do mikrofalówki na 40 minut, by była miękka, ale nie płynna
2. Drożdże wkruszam do ciepłego mleka, dodaję cukier i mieszam
3. Wszystkie składniki [poza nadzieniem i tymi na lukier] dodaję do margaryny i mieszam.
Powstałe ciasto zostawiam w misce, przykrywam talerzem/pokrywką i wkładam do lodówki na godzinę.
4. Ciasto dzielę na 4 części. Każdą część rozwałkowuję w okrąg który następnie dzielę na trójkąty. U mnie przeważnie 12 trójkącików.
5. Na szerszą część trójkąta nakładam nadzienie, zawijam do środka okręgu formując rogaliki.
6. Powstałe rogaliki wykładam na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Maziajamy mlekiem zanim wejdą do solarium ;)
Piekę ok. 10 minut w 180°C. Jak zawsze, tym razem też napiszę. Każdy piekarnik jest inny, więc pilnować co by rogalików nie przypalić! Mają się lekko zarumienić.

Lukier
do łyżeczki mleka dodajemy 3 łyżki cukru pudru. Gdy nasze rogaliki lekko przestygną, polewamy je powstałą masą. Smacznego!



Na koniec małe pytanko. Szykuje się birdstaj party. Potrzebuję przepisu na fajne ciasto. Macie takowe, którym chcecie się ze mną podzielić? Byłabym Dźwięczna ;)
PODPIS

14 komentarzy:

  1. Uwielbiam rogaliki! Mmmmm... :D A na urodziny polecam tort śmietankowy z białą czekoladą i malinami, podsyłam link: http://www.gruszkazfartuszka.pl/tort-smietanowy-z-biala-czekolada-i-malinami/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wygląda rewelacyjnie! tylko gdzie ja maliny teraz znajde? ;) no muszę coś wymyślić :)

      Usuń
  2. Rogaliki wyglądają smacznie, a te wspomniane zmiany - mam nadzieję, że pozytywne i że wszystko idzie ku dobremu :) U nas trochę podobnie, bo i wirus za nami, i remont w planach - tyle że my pokój dziecięcy mamy zamiar odnowić i zupełnie zmienić jego wystrój.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rogaliki wyglądają bardzo smakowicie, muszę wypróbować ten przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, narobiłam ja się w życiu takich rogalików, potwierdzam są pyszne.
    A ciosto, no cóż ja nie lubię mas więc może sernik z rosą, klasycznie ale elegancko.

    OdpowiedzUsuń
  5. mniaaaam
    16lipca.blogspot.com , dopisek "obserwuje" w komentarzu = ja obserwuje ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się przymierzam do grzywki od jesieni i ciągle zapominam! :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama potrzebuję takiego przepisu, więc podsyłajcie, może też skorzystam. :-)

    Pozdrawiam,
    www.kosmetykiani.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie cudne te rogaliki.. Ja uwielbiam remonty (zmiany): wybierać, dobierać, urządzać.. :) U mnie dzieciaki wybierają jaki tort i jakie ciasta, a ja się staram dostosować ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rogaliki lubię, nie dbam o linię ale nie umiem robić drożdżowego ciasta. Kiedys robiłam pączki i się udały ale nadal twierdzę, że nie potrafię robić drożdżowego ciasta.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pysznie wyglądają ^^
    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

wersja do druku